Zziębnięty – felieton lipcowy

1 lipca, Kasprowy Wierch: 23.4°C
3 lipca, Juvvasshøe w Oppland: -6.4°C
4 lipca, Jakuszyce: -1.3°C
10 lipca, Łomnica (Lomnický štít): 0°C

Chcieliście, to macie. Wszystkim tym, którzy narzekali na wysokie temperatury w czerwcu, lipiec nagrodził z nawiązką. Nie tylko zrobiło się chłodniej, ale i bardziej mokro. To, że w Norwegii są mrozy nikogo za bardzo nie dziwi – ostatecznie oni są bliżej bieguna. Ale w Polsce? Zaraz zaczynają się komentarze o globalnym ociepleniu. Bo miało być ciepło a jest zimno, czyli nie ma wcale globalnego ocieplenia… Ale to nieprawda, te szaleństwa pogodowe to właśnie świadczą o tym, że jest… Nigdy w lipcu takiej pogody nie było, co to się dzieje…

Było, było. Nie taką pogodę pamiętam. I w lipcu, i w sierpniu. Tylko człowiek się jakiś taki bardziej delikatny zrobił. A w globalne ocieplenie w pewnym stopniu wierzę. Dokładniej, wierzę w to, że działalność człowieka nie jest bez wpływu na przyrodę. Widzę, jak z każdym rokiem zmienia się moje otoczenie – i to wcale nie na korzyść. Ostatecznie te stada samochodów nie pozostają bez wpływu na powietrze. Smartfony, tablety, komputery, lodówki oraz cała pozostała elektronika skądś prąd brać musi. Wycinanie drzew i wybijanie zwierząt wcale sytuacji nie poprawia. A potem za oknem taka piękna zamglona i zziębnięta rzeczywistość, jak na tym widoku z kamerki na Kasprowym Wierchu 10 lipca.

Cóż, to myśmy tak narozrabiali. I nie wiem czy Ziemia dalszą naszą działalność będzie w stanie wytrzymać. Jeśli się szybko nie weźmiemy za zmiany, jeśli nie wykształcimy i nie wychowamy w miłości i szacunku do przyrody naszych uczniów, to chyba nie czeka nas świetlana przyszłość. Zatem do roboty! Nauczyciele przyrody niech już szykują się na powakacyjne boje. Planują eksperymenty, projekty, wyzwania. A pozostali? Niech się złączą we wspólnym celu. Walczmy o Naszą Planetę!

 

Pozdrawiam lipcowo, mimo wszystko – gorąco!
Agnieszka Borowiecka
Lipiec 2019