Wietrzny – felieton majowy

Szkic przedstawiający pióro i kałamarz

powiew, podmuch,
zefirek, wiaterek,
wietrzyk, wiatr,
wichura

Maj wygląda w tym roku jakoś tak mało majowo. Bo to chłodno i wietrznie, a momentami nawet ponuro. Gałęzie drzew znów tańczą za oknem. Tylko nieśmiałe kwiaty otwierają swoje płatki i przechylają główki w stronę pojawiającego się sporadycznie słońca. Brr, nie przepadam za wietrzną pogodą. Próbowałam w weekend skorzystać z lepszej aury i pojeździć trochę, ale chwilami miałam wrażenie, że zaraz mnie zdmuchnie z roweru. Nawet w lesie nie było dużo spokojniej, a niedzielna chwila przerwy okazała się jedynie ciszą przed burzą. No dobrze, może nie taką z grzmotami i piorunami, ale deszcz nieźle walił w szyby.

Wiatr hula nie tylko na zewnątrz. Po kwietniowych protestach nauczycielom wywiało trzy czwarte pensji z portfeli. Tym z nich, którzy nie mają oszczędności, mogło nawet zabraknąć na comiesięczne opłaty. Ale powinni się przyzwyczajać – na wcześniejszej emeryturze też pewnie będzie trzeba zacisnąć pasa. Koniec protestu niektórzy przywitali z ulgą. Rodzice – bo nie muszą się już martwić o opiekę nad dziećmi. Maturzyści, którzy mogą sprawdzić swoje umiejętności we właściwym terminie. Ale tymi, którzy odetchnęli pełną piersią, okazali się przedstawiciele branży turystycznej. To oni najbardziej przejęli się sytuacją polskiej edukacji – bo przedłużanie się walki nauczycieli o ich prawa mogło zagrozić dochodom z turystyki, po odwołaniu rezerwacji na wszystkie te zielone szkoły, obozy i kolonie, które nie mają oczywiście nic wspólnego z pracą nauczyciela.

Wietrzna pogoda nie wiąże się także w żaden sposób za zmniejszającą się liczbą drzew w naszym kraju. Ani ze stawianymi w losowy sposób domami, czy nawet zamkami budowanymi w środku puszczy. I tylko myśląc sobie o pracy i życiu czuję się trochę jak ten kot na poręczy balkonu. Niby ma sytuację w miarę stabilną i szeroką perspektywę dookoła, ale jak tak przyjdzie zły wilk i dmuchnie – to poczujemy się jak trzy małe świnki w ich słomianym i drewnianym domku. Nie bardzo będzie co zbierać…

Budujmy wszyscy domy z cegły
Agnieszka Borowiecka
Maj 2019