Między zimą a latem,
między wojną a pokojem,
między wczoraj a jutro,
tkwimy w zawieszeniu.
Tak się jakoś zapatrzyłam na zmiany w pogodzie, że początek marca przeminął w mgnieniu oka. Pozostałości po zimie najpierw „gryzły” nas w podeszwy, a potem „biły” po oczach. Z chodników znikały zwały brudnego śniegu (choć w wybranych miejscach leżały jeszcze w połowie marca) odsłaniając stosy piasku z solą, połamane gałązki i uschnięte liście, a także „górki i dołki” na chodnikach, gdzie płyty chodnikowe i kostka Bauma okazały się mało przygotowane na nadejście mrozów. Piasek i inne pozostałości po zimie stopniowo są uprzątane, chociaż nadal bezpieczniej jest patrzeć uważnie pod nogi. Ale w niektórych miejscach rozglądanie się po okolicy raczej nie jest wskazane, bo spod śniegów wyłoniły się pozostałości po działaniach człowieka – porzucone butelki i puszki, opakowania po różnych przekąskach, kawałki folii, czapki, rękawiczki, kurtki (!), kartony, itp., itd. – co tylko nam przyjdzie do głowy. I wcale nie mam na myśli lasu, do informacji o nielegalnych składowiskach śmieci w lesie jesteśmy poniekąd przyzwyczajeni. Takie „ozdoby” znajdziemy nawet w centrum miasta.
Śmieci na trawniku przy ul Bukowińskiej w Warszawie
Marzec powoli żegna się z zimą. Co i rusz słyszymy o dwucyfrowych temperaturach (tym razem na plusie), a słońce świeci, ile może. Ciągle jeszcze można natrafić na tafle lodu przykrywające mniejsze zbiorniki wodne, nawet staw w Łazienkach niedawno był miejscem spacerów dla ptactwa, ale każdego dnia odkrywamy nowe znaki wiosny. Tu pojawiły się przebiśniegi i krokusy, tam widać pękające pąki na drzewach. Dwa dni temu zauważyłam pierwsze kwiaty na krzewach forsycji. Choć na Wielkanoc zapowiadają ochłodzenie i opady deszczu. Czasu jeszcze trochę przed nami, więc to się może zmienić.
Zamarznięty staw w Kampinosie (8 marca 2026)
Kaczka spacerująca po stawie w Łazienkach (14 marca 2026)
W szkołach pierwszy semestr łagodnie przeszedł w drugi. W ostatnich województwach ferie skończyły się w lutym i nie pozostaje nam nic innego, jak dzielnie mierzyć się z nauką. A nie jest łatwo. Słońce świecące za oknem zachęca do wyjścia na dwór. Aż nogi same chodzą pod ławką…
Witaj wiosno…
Agnieszka Borowiecka
marzec 2026