Perspektywa – felieton wrześniowy

Wspinaj się trochę na górę, aby zobaczyć, czy jest to góra.
Ze szczytu góry nie widać góry.
(Frank Herbert)
Dopiero ze szczytu góry
można ocenić rozległość równiny.
(Mądrość Państwa Środka)

Rok szkolny nie tylko się zaczął z rozmachem, on wręcz uderzył wszystkich zainteresowanych z całej siły w ciemię. Auć, to naprawdę zabolało. Zaczęły się dyskusje o planie lekcji, ekwilibrystyki słowne na temat kto za co odpowiada, no i szara codzienność szkolna – lekcje, lektury, prace domowe, kartkówki i sprawdziany. No dobrze, może przesadziłam i na sprawdziany jeszcze trochę za wcześnie. Ale nauka już powinna iść pełną parą.

Zanim jednak się zabierzemy za naukę czy wdamy w dyskusję na dowolny temat, warto spojrzeć z pewnej perspektywy. Z daleka. Z bliska. Z góry. Z boku. Rozpatrzeć wszystkie za i przeciw. Pomyśleć o całości, jak to mówią „z głową”. W przeciwnym razie skończy się tak, jak z tym przejściem dla pieszych, o którym pisałam w sierpniu. Oddano je do użytku i sporo moich współpracowników jest szczęśliwych. Po pierwsze nie muszą chodzić aż do ronda Zawiszy, po drugie – nie łamią już przepisów przechodząc „skrótem” w niedozwolonym miejscu. Ale tak naprawdę, to powstało coś dziwnego. Ścieżki rowerowe (ok. 10-20 metrów) prowadzące znikąd donikąd. Obok skrzyżowania dla samochodów, drugie mniejsze dla rowerzystów. A piesi? Mają się jakoś prześlizgać pomiędzy. A wystarczyło trochę perspektywy…

 Wykorzystując maksymalnie czas wakacyjny, jak co roku musiałam zahaczyć o góry. Ach te widoki! Choć docierałam raczej do miejsc, do których można się łatwo dostać, np. podjeżdżając kawałek kolejką. Za to widziałam innych, patrzących na świat naprawdę z góry. Taki lotniarz to dopiero ma szeroką perspektywę!

Rozejrzyjmy się dobrze dookoła.
Na pewno zauważymy coś interesującego.
Agnieszka Borowiecka
Wrzesień 2019