Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies, w zakresie wynikającym z konfiguracji Twojej przeglądarki. Zawsze możesz zmienić te ustawienia. Poznaj szczegóły.

    Informator o działalności OEIiZK   Subskrybuj kanał OEIiZK w YouTube   Newsletter   Platforma e-learningowa   Zapisy na szkolenia   Biuletyn Informacji Publicznej

Kulturalny - felieton majowy

felieton

Nie kultura,
lecz chęć szczera,
zrobi z ciebie …
(tu wpisz wymarzony zawód)
 

Czy kultura jest rzeczywiście taka istotna w naszym życiu? Cóż, można mieć na ten temat różne zdanie. Ale jak tylko pomyślę na temat kulturalnego zachowania, to natychmiast widzę przed oczami kilka sytuacji, z którymi zetknęłam się osobiście…

Migawka 1, kwiecień 2017, dolina Kościeliska

Idziemy spokojnie szlakiem, rozglądając się za krokusami, którymi podobno w tym roku wyjątkowo obrodziło. Z naprzeciwka nadchodzi rodzina z małą dziewczynką. Mama zwraca się do córki: Popatrz, inne dzieci siedzą cicho, tylko ty mordę drzesz… WOW, po prostu szczęka opada.

Migawka 2, kilka ostatnich lat pod rząd, Alpy, Austria

Wychodzimy rano z domu. Na ulicy spotykamy miejscowe osoby, które wstały wcześnie i robią coś koło domu (odgarniają śnieg, podlewają kwiatki itp.) lub po prostu idą tą samą ulicą. Gruss Got, słyszymy. I nie ma to żadnych podtekstów religijnych, po prostu odpowiednik naszego Dzień dobry. To samo zresztą przy wejściu do dowolnego sklepu.

Migawka 3, 2017, samolot do Brukseli

Zdarzyło mi się dwukrotnie, akurat podczas lotu do Brukseli, ale kierunek lotu nie ma tu znaczenia, lecieć samolotem, w którym na pokładzie były osoby uprzywilejowane. Czyli tzw. bizness class. Niech sobie będą, nawet im bardzo nie żałuję tego darmowego cateringu. Ale za to przy wyjściu z samolotu o mało nie usiadłam z wrażenia. Cały przód kabiny, wszystkie rzędy „uprzywilejowane” wyglądały jak skrzyżowanie śmietnika z pobojowiskiem. Nigdy by mi do głowy nie przyszło, że można tak po sobie naśmiecić. Cóż, ja korzystam z klasy ekonomicznej, może to o to chodzi.

Migawka 4, czas dowolny, góry też dowolne, choć bardzo często polskie

Czy wiecie po czym można rozpoznać prawdziwego turystę na szlaku? Po pierwsze ma odpowiednie buty. Po drugie nie idzie w góry ze szklanką/puszką piwa w ręku. I wreszcie po trzecie, albo sam powie ci Dzień dobry (w dowolnym języku), albo na takie powitanie ochoczo odpowie.

Migawek całe mnóstwo

Miałam jeszcze rzucić kilka przykładów różnych zachowań mniej lub bardziej kulturalnych, ale postanowiłam skupić się na zdarzeniach komunikacyjnych, bo to prawdziwy temat rzeka. Jako cyklistka okazjonalna poruszam się czasem po ścieżkach - głównie rowerowych, bo ulic i chodników staram się unikać. I po prostu uwielbiam silne grupy pod wezwaniem, które idą całą szerokością ścieżki, jakby tylko do nich należała. Mamy z wózkiem stojące na środku ścieżki rowerowej i rozmawiające ze sobą. Pana wyprowadzającego pieska na spacer, oczywiście na smyczy – tyle tylko, że pan jest po jednej stronie chodnika, a piesek po drugiej. O tym, co pan i piesek zostawiają za sobą na trawniku i chodniku nie wspominając. Gdy korzystam z innych środków komunikacji, też jest ciekawie. Rowerzyści jadący ulicą, wielokrotnie wyprzedzający te same samochody, zajeżdżając im przy tym drogę i radośnie śmigający przez skrzyżowanie nie zważając na czerwone światło. Pasażerowie w autobusie lub metrze informujący na całe gardło wszystkich obecnych o tym, co się ostatnio zdarzyło w pracy/domu/im/rodzinie/sąsiadowi. Kierowcy samochodów wciskający się w dowolną lukę w sznurze pojazdów, nie korzystając z kierunkowskazów, bo po co.

Itp. Itd. Cóż, czym ja się przejmuję. Samo życie.

Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie,
pamiętajmy o tym w naszych codziennych kontaktach

Agnieszka Borowiecka

maj 2017

 

Kontakt

OEIiZK w Warszawie

ul. Raszyńska 8/10
02-026 Warszawa
telefon: 22 579-41-00
fax: 22 579-41-70

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.


więcej...

APN